|
Jamniki są w mojej rodzinie z pewnymi przerwami od prawie 40 lat. Zawsze były to jamniki krótkowłose, ale nie posiadające rodowodów. Mojego pierwszego jamnika rodowodowego zakupiłam dopiero w roku 2006, ale zacznijmy od początku.
Jest rok 1972. Mój tata ogląda film pt: „Orzeł”, w którym występuje jamnik Pirat i wtedy też zaczyna darzyć tę rasę wielką sympatią. W końcu przynosi do domu jamnika, którego nazywa PIRAT. Nie było mnie wtedy jeszcze na świecie, ale z opowiadań wiem, że Piracik miał dość bojowe usposobienie, często wdawał się w bójki z większymi od siebie psami i wychodził z nich zwycięsko. Pirat odszedł do „psiego raju” w roku 1982.
Po Piracie po domu przez dłuższy czas nie biegał żaden jamnik.
Nadszedł jednak rok 1988. W domu mojej babci, ku zdziwieniu wszystkich, pojawił się mały jamniczek. Miałam wtedy jakieś 5 lat i wymyśliłam dla niego imię PINEK. Pinek był wesołym, ufnym jamnikiem, po prostu przyjaciel wszystkich ludzi. To właśnie wtedy rozpoczęła się moja przygoda z jamnikami i miłość do nich, która trwa nadal. Pinek odszedł od nas w roku 2002 w wieku 14 lat.
Po Pinku nastąpiła dwuletnia przerwa, ale bez jamnika trudno żyć, jak się już raz weszło w jego posiadanie, w związku z tym cała rodzina zaangażowała się w poszukiwania kolejnego jamlaka i to właśnie oni pewnej kwietniowej nocy (ok.3.00) przynieśli w prezencie dla mojego taty małego brązowego szczeniaczka, który otrzymał imię PIKSEL. Piksel to bardzo sympatyczny jamnik, ale przy tym też i straszny łobuz. Ma on na swoim koncie wiele łobuzerskich wyczynów, o których można by mówić wiele, ale to nie czas i miejsce na to.
Tak dotrwaliśmy do roku 2006, w którym nastąpiła przeprowadzka do nowego domu, wtedy też zapadła decyzja o kupnie kolejnego jamnika. Tym razem suczki, najlepiej czarnej. Szukałam takiej dość długo, ale w końcu się udało i natrafiłam na hodowlę „Basta” p. Doroty
Witkowskiej, gdzie w maju przyszła na świat czarna sunia. W ten oto sposób stałam się właścicielką suczki o imieniu MAGIC NIGHT Basta (w domu zwanej PINTA).
Pintula to bardzo grzeczny i bezkonfliktowy jamnik. Piksel z początku nie był do niej entuzjastycznie nastawiony, ale w końcu się zaprzyjaźnili.
Kupując moją Pintulkę nie planowałam uczestniczenia w psich wystawach, ale ostatecznie za namową cioci pojechałam na pierwszą wystawę i tak to się zaczęło. Pinta zdobyła uprawnienia hodowlane i daje początek domowej hodowli jamników krótkowłosych „z Pirackiego Klanu”, która została zarejestrowana w roku 2008, a nazwa jej nawiązuje do imienia pierwszego jamnika (Pirat), od którego wszystko się zaczęło.
Zapraszam, więc serdecznie do obejrzenia strony mojej hodowli.
Katarzyna Spychała
|